Strona:PL Julian Ejsmond - Patrząc na moich synków.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


buziaczek z róż...
Rozkoszne rączyny...
nie robią już psot...
Do śpiącej dzieciny
przytulił się kot...”


III

Malutki Szczurek wyleciał zza drzwi
i pyta groźnie: „Czy Dzidzia już śpi?”
„Idź sobie Szczurku
do dziurki swej...
Dzidzia śpi słodko —
nie obudź jej...
Śnią o aniołkach
ślepeczek błękitki...
Nie obudź Dzidzia,
szczurku ty brzydki...!”