Strona:PL Julian Ejsmond - Patrząc na moich synków.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



DZIDZIUŚ MÓWI PACIOREK.


Bądź grzeczna, dobra Boziu
I daj jutro słonko od rana...
I niech Dzidziuś obudzi się suchy —
Boziu kochana...

Daj dużo dobrych rzeczy,
Co leżą wysoko na biurku...
I niech Aza tak głośno nie szczeka
W podwórku...

A kiedy Dzidziuś już wstanie
I nałoży mu Babcia ubranko —
Daj, Boziu moja kochana,
Smaczne śniadanko.

A potem niech na spacerek
Zawiezie Dzidziusia konik...
Boziu, jak będziesz grzeczna,
To Ci Dzidziuś kupi balonik...