Strona:PL Jerzy Żuławski - Poezje tom IV.djvu/291

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


w bitwy zawierusze
tyś wsławił słodkie me imię,
i wszystko, coś przysiągł na duszę,
spełniłeś — ty mocny!

O, pójdź! — zawiewa chłód nocny
i ja tak drżę cała, —
na sercu twojem ogrzać chcę dłonie,
chłodne mych dłoni powoje, —
na sercu, które tak pała,
jak usta moje — —
jak moje skronie —
czy wiesz?

Czemu nie spieszysz w moje ramiona?
ja słodka jestem, pokorna
i pragnę, chcę ciebie!
Zgasła już zorza wieczorna
i gwiazdy płoną na niebie —
o, pójdź! o, spiesz! —


A rycerz zaś odpowiada:

O, pani! o, pani!
dozwól iść precz!
Mnie nie zraniła ręka niczyja,