Strona:PL Jerzy Żuławski - Kuszenie szatana.djvu/249

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

pcha mnie do czynów bądź co bądź wstrętnych, albo też wogóle taki jest porządek świata i życia, iż tylko w wędzidle i w pętąch żyć można pięknie, to znaczy nie czyniąc krzywdy niepotrzebnej nikomu...
Właściwie nie powinnoby mnie to wcale dręczyć, a przecież taki dziwny niesmak mnie przejmuje, że po prostu, aby się od tych myśli uwolnić, miałem już zamiar...
Ale kiedy byłem już najzupełniej przygotowany i przykładałem błyszczącą lufkę do blizny pod lewą piersią, zrozumiałem naraz, że nie różnię się w tej chwili niczem od zawiedzionej szwaczki, która ze wstydu wskakuje do wody — —
Nie! nie! tak nie można! Niechże moje panowanie nad życiem nie będzie czczym wyrazem! W spokoju, w piękności — ! Wyłącznie dlatego, że w tym momencie...




Tu brak kilku kart w rękopisie. Wątpię, by je wydarł sam ś. p. Alojzy Rokoko; przypuszczam raczej, że po jego śmierci już ktoś uszkodził przypadkowo te zapiski, nie zdając sobie sprawy z ich ciekawej treści. Na stronie dalszej znalazłem, co następuje: