Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/879

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A mając jeszcze w pamięci
Czem się ocalił przed grobem,
Rozumiał, że tym sposobem
I dziś z biedy się wykręci.
Więc stryczek zakłada śmiało
I jak nieboszczyk się zwiesza,
Ale mu się nie udało:
Wpadła psów zażarta rzesza,
Skacze i szczeka. Zdziwiło to strzelca,
Więc się rozgląda, spostrzega wisielca:
Przebóg, Lis żywy! Z tryumfu okrzykiem,
Zmierzył, wypalił,
I Lis naprawdę został nieboszczykiem,
Przez ten sam podstęp, co go wprzód ocalił.

Cieszy się filut, gdy kogo oszuka,
Lecz tylko do razu sztuka.