Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/288

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I wziął nazwę przystani za imię człowieka.

Takich ludzi pełno wszędzie:
Któż z nas owych kłamców nie zna,
Co dla omamienia gminu
Pocztą jeżdżą do Londynu
A okrętem aż do Drezna?
Chiny, Peru, Egipt, Chili,
Wszystko znają, wszędzie byli;
A nie wiedzą ani słowa,
Gdzie Kraków lub Częstochowa.

Delfin spojrzał zdziwiony i zaśmiał się szczerze:
Lecz widząc, że uwiedzion człowieczą postawą,
Wyciągnął z morza tylko bezrozumne zwierzę,
Dał nurka, strącił Małpę i popłynął żwawo
Naprawić swą pomyłkę i ratować ludzi,
Klnąc się, że już go nigdy czczy pozór nie złudzi.