Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/271

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zakochał się w żywiole.
Więc rzekł: «Płynąć ja wolę,
Niż się tułać po ziemi
Z owieczkami mojemi.»
Sprzedał je więc i z stratą.
A za to
Nakupował daktylów, na okręt zgromadził.
Płynął Morzem; a gdy go wiatr przeciwny zdradził,
W złą chwilę
Stracił okręt i daktyle.
Więc do owiec nieborak: a gdy je pasł znowu,
Zoczył Morze. Wspomniawszy na korzyść z obłowu
Rzekł, kłaniając się nizko raz, drugi i trzeci:
«Mówię to i z przysięgą powtarzam waszeci:
Bądź jeszcze pozorniejsze,
Bądź jeszcze spokojniejsze,
Lśnij się, jak chcesz, w pogodzie,
W zachodzie i we wschodzie;
Wiem ja, co cię łagodzi,
Wiem ja, o co tu chodzi:
Chciałoby się daktylów?... nie uda się sztuka.
Panie Morze! ostrożny, kto się raz oszuka.»

Krasicki.