Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/259

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ubielił się, w mąkę schował
I tak na zdobycz czatował.
Płoche stworzenia zdrady nie spostrzegły;
Szczur tylko, co na wojnie gdzieś ogon postradał,
(Stary szperacz, chleb z pieca niejednego jadał)
Patrzy i czeka;
Wreszcie, zdaleka
Tak do Kota się odzywa:
«Znam cię ziółko, żeś pokrzywa;
Widzę ja, co się tu święci,
I twoja biała postać wcale mnie nie znęci.
Bądź sobie mąką: ja głód cierpieć wolę,
Lecz nie dam się wywieść w pole;
A zatem, do zobaczenia!»
I to rzekłszy, czmychnął gładko.

Miał ten Szczur rozum: wiedział z doświadczenia,
Że bezpieczeństwa ostrożność jest matką.





KONIEC KSIĘGI TRZECIEJ.