Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/043

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


muzyką i poezyą tak ścisły istnieje związek, iż może rada Bogów dotyczyła poezyi. Niema dobrej poezyi bez harmonijności, ale niema jej także bez urojenia; a Sokrates tylko prawdę mówić umiał. Nareszcie znalazł drogę właściwą: wybrał baśnie, zawierające w sobie prawdę, co jest właśnie cechą opowieści Ezopa, i ostatnie dni swego życia poświęcił na nadanie im formy poetycznej.
Nie sam tylko Sokrates poczytywał poezyę i bajki za siostrzyce: Fedr dowiódł, ze podziela to zdanie, a doskonałość jego utworów daje nam możność sądzenia o wzmiankowanej pracy księcia filozofów. Po Fedrze, Avienus zajmował się bajkami. Wreszcie, nowożytni pisarze poszli ich śladem: widzimy tego przykłady nietylko u nas, ale i u cudzoziemców. Trzeba wyznać, że w owym czasie, kiedy nasi poeci zatrudniali się tym przedmiotem, język francuzki tak dalece różnił się od dzisiejszego, że można tych bajkopisarzy uważać za cudzoziemców. To wszystko nie odstręczyło mnie od przedsięwzięcia: przeciwnie, pochlebiałem sobie, że jeśli nie wyjdę zwycięzcą ze szranek, to przynajmniej zostanie mi chwała, iż pierwszy ukazałem tę drogę naszym poetom.
Być może, iż praca moja zrodzi w innych chęć pójścia dalej w wytkniętym kierunku. Przedmiot nie jest wcale wyczerpany i można wiele bajek, opuszczonych przezemnie, w poetyczne odziać kształty. Ja wybrałem najlepsze, to jest te, które w ro-