Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/431

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


POSEŁ DRUGI.

Śpiewaj! Śpiewaj!...


ACHOLIJAB pół recytując, pół śpiewając, uderzywszy w struny.

Oto co mówi syn Helkijaszowy,
Jeremi, kapłan z Anatot — słuchajcie!
Przyszedł chaldejski król, Nebukadnezar,
judzkiemu wyłupił oczy — — —
biada, o biada! — —


CHÓR kapłanów i mężów Rady.

O biada!

Grajkowie uderzają do wtóru i milkną.

ACHOLIJAB.

Jeruzalemskie porozwalał mury
i najprzedniejsze wymordował męże.
A Nabuzardan i Rabsarys
i Rabmag i inni hetmani
nieprzyjacielskich wojsk
biczem pognali w niewolę
naród żydowski — o biada!


CHÓR kapłanów i mężów Rady.

O biada! o biada! o biada!
Popiołem sypać nam głowy
i płakać...


POSEŁ PIERWSZY do Piłata.

Cóż to?! Hej! judzcy panowie
sprzęgli się razem do wtóru?...


PONCKI PIŁAT.

W obyczaj weszła im żałość,
gdy mowa o końcu Syonu — —