Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/415

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


SCENA CZWARTA.

ANTYPATER. POSŁOWIE RZYMSCY. PONCKI PIŁAT. MĘŻOWIE RADY I ARCYKAPŁANI: KAIFASZ, ANNASZ, MERAJOT, ELJAKIM, SALATYJEL, JANAI SYN GADA, ABIJA I INNI. GRAJKOWIE. ŚPIEWACY. SŁUŻBA.


ANTYPATER.

Szczęśliwy
duch mój, że liche galilejskie niwy,
których ja z łaski cezara oraczem
jestem służebnym, nawiedził w prostaczem
tem naszem życiu rzadki, niecodzienny,
niezwykły promień... Oby w radość plenny
był nam ten wieczór!... Obyście zanieśli
do Rzymu jedno, żeśmy was, przejęci
wielkością chwili, szczerze, według chęci
jako najgodniej witali... A jeśli
moje zamiary, które w sercu noszę,
aby was uczcić, nie są według woli
waszej, pomnijcie, że wielce mnie boli
zabiegów moich nieudolność... Proszę,
zasiądźcie miejsca... Dla posłów cesarza
pierwsze: niech miłość twa się nie obraża,
Poncki Piłacie, drogi przyjacielu,
że dzisiaj gościom ustąpisz... Nie wielu
znajdziesz im równych — przed się, kiedy stoję
przy nich, tak myślę, że w te uszy moje
spływa cezara żywy głos, zlecenie
dający możne dla mnie, swego sługi.
Zda mi się również, że w drodze, acz długiej,
nie przygasł na nich, nie zestąpił w cienie
święty blask źrenic, któremi w ich oczy
spojrzał, żegnając... Proszę...

Piłat Poncki daje znak przytakujący.