Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/398

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


ANTYPATER.

Świat to jest umarły,
a jednak żyje i, mówię otwarcie,
daje nam ulgę —


SALOME.

I dobre oparcie
dla naszej skruchy...


ANTYPATER.

Dziewczyno, któż ciebie
uczył zdobywać to, co człowiek grzebie
w swem najtajniejszem wnętrzu?


SALOME.

— — Miłość!...

Wchodzi Herold.


SCENA ÓSMA.

ANTYPATER. SALOME. HEROLD. NACZELNIK STRAŻY.

HEROLD.

Królu!
Naczelnik straży!


ANTYPATER.

Niech wejdzie...

Herold znika.

ANTYPATER.

Jak w ulu
gwarno dziś tutaj — — —