Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/368

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


CHÓR, widzialny, wraca ogrodami, niosąc na marach zwłoki Jachobody; nie przerywając pieśni.

— Tylko się pozwól ach! przebłagać
i od piekielnej zbaw nas kary — — — —

Na scenę wchodzi Herodyada.



SCENA CZWARTA.

SALOME. AHOLA i AHOLIBA. HERODYADA. Przy końcu HEROLD i ANTYPATER.


HERODYADA.

Tuczę
chcesz nową ściągnąć na ten dom?

Chór się oddala i gaśnie.

O córko,
z dziedzińców zamku czyniąca podwórko,
w którem się tłumi rozpasanie czerni,
nieszczęściem jesteś!...


SALOME.

Racz się miłosiernej
obchodzić ze mną i strawy zdumienia
nie dawaj oczom moich sług... Rozplenia
dość się już wzgardy dla cześci książęcej
naszego rodu, nie trzeba już więcej
podsycać ognia...


Do Aholi i Aholiby.

Odejdźcie!

Ahola i Aholiba zwracają się ku wyjściu.
Herodyada zatrzymując je:

A wyście
nie mogły wstrzymać ręki, która liście
zerwała z drzewa młodego żywota
i w grób rzuciła przed czasem?...