Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/348

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ANTYPATER.

Jak twoja trwoga — — —

Napół do siebie, błądząc myślą śród dawnych przepowiedni:

»i wicher po świecie
zadmie północny i książęta zmiecie
i wszystkie króle, bo nie chcieli ucha
nakłonić słowu proroków — — — «

Nawiązując do słów poprzednich, do Herodyady:

O, głucha
szarpie cię trwoga — — —


HERODYADA.

We mnie jest-li żądza,
by pomścić krzywdę — —! W tobie to nie serce
tłucze się władne, lecz chamskie: posądza
mnie o tchórzliwość, a samo — — —


ANTYPATER.

— w rozterce
pomiędzy jawną, nieochybną klęską,
a niepewnością tryumfu... Zwycięską
nie będzie nigdy chwila, w której padnie
głowa proroka.

Nawpół do siebie:

»Układnie i zdradnie
czczono bożyszcza, zasię dłoń, rozkazy
mająca z niebios, płomienne wyrazy
kreśliła wówczas na zamkowej ścienie.
A takie było wyrazów znaczenie —
mene i thekel-phares —, że tej samej
nocy Belsazar król przekroczył bramy
śmierci...« O biada!... O biada!... O biada!...


HERODYADA.

Bądź-że przytomny!... Mózg się twój rozkłada,
lecz w jednem zdrów jest: gdy chce skryć przedemną