Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/297

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A żebrząc, niechaj odchodzą z pustemi,
Panie, rękami!


CHÓR TŁUMU.

Amen! Amen! Amen!


ANNASZ.

Prześladowanie wiernych niech ich ściga,
A gdy przed sądem staną, czci swej broniąc,
Niechaj odchodzą pohańbieni.


CHÓR TŁUMU.

Amen.


ANNASZ.

O, wielki Boże! zgładź ich pierworodztwo!
O, wielki Boże! w drugiem pokoleniu
Niechaj zaginie ich imię.
Niech w krwi ich brocząc, człowiek sprawiedliwy
Wie, że nad nami jest Sędzia!
Na krzyż ich patrząc, niech wie człek pobożny,
Że jest nad wszystkiem Pan i Bóg nasz...


CHÓR TŁUMU.

Amen.


ANNASZ.

Bądź pochwalony, o Boże Zastępów.
Teraz i zawsze i na wieki wieków — — —


CHÓR TŁUMU.

Amen! Amen! Amen!


SZYMON Z KYRENY.

Czas już największy rozwalić świątynię,
W której panuje taki Bóg...