Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/397

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


PIEŚŃ I.

I.
On się urodził temu lat trzydzieści,
A może więcej — nie wiem zbyt dokładnie;
Zresztą poemat nie straci na treści,
Choć trochę kiepsko data mi wypadnie;
Przytem, rzecz znana, jest to bardzo ładnie
Trzymać się więcej ogólnie i fakta
Nawet urodzeń przyodziewać zdradnie
Mgłą niepewności, zwłaszcza jeśli akta
Kościelne, jak tu, spłoną, re nondum peracta.

II.
Ten zwrot łaciński, mili czytelnicy,
Ma niby znaczyć, że zanim się zdarzył
On smutny kazus, »wieszcz« w swej mózgownicy
Jeszcze ze stanc tych żadnej nie uprażył,
Jeszcze wogóle wzlatać się nie ważył
Na oskrzydlonym koniku, choć wtedy
Uczuwał wenę już tajną i marzył,
By starczą przeszłość od wężów czeredy
Broniła ta pieśń jego, pieśń Lilli Wenedy.

III.
Ale to dawniej... Dziś choć razem z wami
Nieraz zapłacze na te smutne losy,