Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/309

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
203
NA SŁUŻBIE

Tak jej przeszły trzy miesiące prawie...
Dziś się zjawił czas upamiętania!
Lecz cóż z tego?... Jak zwierz przy obławie,
Jak ta kulą skaleczona łania,
Tak i ona: Nie ma już ucieczki!
Kochanemu nie poniesie sromu,
Nie wytrzyma spojrzenia mateczki!
W poniewierkę, służyć lada komu,
Pójdzie sobie, lub zginąć gdzie w stawie
Za szał, co tak nią miotał trzy miesiące prawie!...



Grafika na koniec utworu.jpg