Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/241

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


III.

MACIEJ KOSARCZYK.

Są-ci mędrcowie, co wchłonęli w siebie
Mądrość, zawartą w wszystkich księgach świata,
Co gwiazdy zliczyć umieją na niebie
I krople w morzu i one atomy,
Wypełniające wszechbytu ogromy,
Z taką łatwością, jakbyś trzasnął z bata,
Co widzą tam, gdzie innych wzrok jest niewidomy.

Oni to właśnie, ci wielcy mędrcowie,
Przez swoje szkiełka dostrzegli uczone,
Że człek siermiężny — zwykle cham się zowie —
Żadnej w swem ciele nie posiada duszy.
Bo cóż — pytają — tę bryłę poruszy?
Je to i pije, ciągnie pług lub bronę
Wraz z koniem, a na resztę zamknięte ma uszy.

Trudno nie wierzyć; mózg nasz nie tak ostry,
Placu tym mędrcom pewno nie dotrzyma;
Więc broń swą złóżmy... Lecz, bracia i siostry,
Chociaż ich prawdę przyjmiecie w pokorze,
Tem, co wam w prostych dziś słowach przedłożę,
A co własnemi widziałem oczyma
Przed czasem niezbyt dawnym, nie wzgardzicie może.