Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/227

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I.

KRÓL LEAR Z BIEDACZEWA.

Hej! miał-ci chatę, mój Boże!
Hej! miał-ci chatę!
Półtora morga w ugorze,
Półczwarta owsa i żyta —
Nawet na proso i na len starczyło!
A cóż dopiero —
Prócz roli w órce —
Powiedzieć na te pastwiska,
Gdzie trawa ślizka
W słoneczku błyska!
To też jałoszkę i ciele pstrokate,
I dwie staruchy, dwie mleczne,
Co rok utrzyma;
Gdy przyjdzie zima,
Nawet i siana zeschłego do syta
Miał na obórce:
Wzdyć mu się wszystko pleniło,
Szczęście, jak słonko, świeciło
W tę duszę szczerą.

Więc-ci też szepcą wokoło
Wszyscy sąsiedzi: