Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/163

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
57
Z FLORY SWOJSKIEJ

I tak czekała... Rok minął,
A on ze służby —
Jej na czekaniu rok minął —
Powrócił we swe i — jął spraszać w drużby:
A nużby, nużby
Kto mu tak niewczas z Małgolą zawinął?...
I weselisko wyprawia:
»Walczy«, aż pot mu kapie z poza ucha;
A jak rzerzucha, gdy deszcz ją zmoczy,
Co z cicha spadł
I bagno spławia,
Onać wdowula... A tamtej hej! w oczy
Spojrzyjcie tylko: w łzie, zorzą srebrzonéj,
Jak ten zroszony
Niebieski kwiat!


Grafika na koniec utworu.jpg