Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/161

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
55
Z FLORY SWOJSKIEJ

Będzie we świecie, odda trud swój wszystek —
Ale gdy wróci, odbierze nagrodę:
To dziewczę, młode
Jak żywa krew!...

»Keń-że to, Jasiu mój, jedziesz?
We świat daleki?
Keń-że to, Jasiu mój, jedziesz?«
»Rży już koniczek: za góry, za rzeki,
Zamknąć powieki
Pod krwawym piaskiem, dziś pewno mnie wiedziesz,
Mój ty koniku, mój wrony!«
»A weź mnie z sobą! U króla-ć ja prała«
I haftowała
Będę pieluszki
W złocisty ścieg!
Śpij, mój złocony!
Schowaj te rączki, te tłuściuchne nóżki;
Nie długo tatuś będzie cię kołysał —
Nicpoń! nie pisał
Cały już wiek!...«

»A niechże-ć go tam wcierniasty!
Niech go morówka!
A niechże-ć go tam wcierniasty!
Ty wej! tak więdniesz, jak w polu makówka,
A jemu wdówka —
Pękata we łbie Małgola: Niewiasty
Poszukał sobie, że ino!
Jak istna kłoda! ale cóż? U wdowy
Chleb-ci gotowy —
A ty? czy sznurek
Korali masz?
Ledwie chuściną
Obwiążesz szyję... poganin, szwed, turek,
Ale nie człowiek jest z niego...« »Nie wierzę!...«