Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/096

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
LXXXVI
JAN KASPROWICZ

»Jaka śmiałość
W ludzkiem się sercu, w ludzkiej gnieździ duszy,
By nieustannie pragnąć świeżych lilii,
By chcieć dla świata wciąż rumianej tuszy.

Zresztą Natury potężna jest władza
Co dzisiaj zniszczy, to w stosownej chwili
Silniejszem wskrzesza i cudniej odmładza!«


ŻYCZENIE.

Gdybyś ty mnie orle siwy
Swoich skrzydeł dał,
Tobym ja się lotu chciwy,
Wzniósł nad szczyty skał.

Tobym ja się w ciemne włosy
Chmur dziewiczych krył,
A kroplami wonnej rosy
Prochbym z siebie zmył.

W nadświatowej gdzieśbym stronie
Rajski żywot wiódł,
W eterycznych duchów gronie
Plótłbym wieńce — plótł. — i t. d.


DO BOGARODZICY.

Bogarodzico! o ja czczę Ciebie,
Bo mi przychylasz miłości czarę
I z aniołami równasz mnie w niebie
Wtenczas, gdy Twoją spełniam ofiarę!