Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/092

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
LXXXII
JAN KASPROWICZ

PRZESZŁOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ.
ELEGIA.

Ledwie śród mogił błękitnego smugu
Gwiazd milionów zabłysły źrenice,
Wnet światy, pomne winnego Mu długu,
Drżały, gdy Stwórca wzniósł Swoją prawicę,
Krople ognistych łez z oczu roniły,
To meteorów spadły odrobiną,
Lub się na zgliszcza i popiół zmieniły —
I dziś się mienią i dzisiaj tak giną,
Bowiem i dzisiaj pośród jestestw pola
Zawsze władczynią ta sama jest wola. i t. d.


POECI A GROBY.

Mająż piewcy, jak upiory,
Na mogiłach szukać chłodu,
By zrodzone tam ich twory
Już znużeniem tchły za młodu?

Mająż błądzić pośród czaszek
I dotykać zimnych kości,
Aby wzdychać jak ów gaszek,
Osłabiony tłokiem gości?

Inny cel ich! wiotkość ducha
Nie nastroi piór do lotu,
A rozmyślnie duma krucha
Nie popłynie siłą grotu.

Inny cel ich! zawikłane
Na cmentarzu rozprząść struny,
Mdłą bławatków wonią zlane
Karmić dusze prochem truny.