Strona:PL Jędrzej Kitowicz - Opis obyczajów i zwyczajów T3.djvu/303

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


przodu, i że nie miał w tyle fałdu, przez całe plecy aż do dołu ciągnionego, jak go miał szust, robran, szamerlak, i tym podobne.
Gdy nastały te długie suknie, nastały oraz i gorse wycinane, tak, iż całe plecy aż po łopatki, i pół piersi aż do brodawek suknią niebyły przyodziane, co było widokiem oko skromne przerażającym, a lubieżne zapalającym; zakrywałyć one wprawdzie te ponętę swoją, chustkami wyżéj opisanemi, albo téż palatynkami strusiemi; ale to takie były zakrycia, które wązkim przesmykiem rzuconego cienia, więcéj jeszcze blasku ciału, przeglądającemu jak przez sici albo przez kratę, dodawały.
Szyję zdobiły najprzód koralami z perłami przeplatanemi, potém samemi perłami, potém łańcuszkami złotemi, naostatku wązką axamitką czarną od któréj spadał między piersi mister-