Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1.djvu/260

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

I wiele — wiele jeszcze miejsc, gdzie moje życie,
Zostawiłem szczątkami, gdzie serca ulata,
Dokąd nawet po śmierci przylecę jak dziecię,
Pobawić się pamiątką waszego łez świata.
Te widoki przyjm bracie, a spojrzawszy na nie,
Pojmiesz jak straszne ze światem rozstanie.

Tobie mały! cóż zostawię?
Jam był tak żyjąc ubogi,
Że już do dania nic prawie,
Nic niemam braciszku drogi!
Weź tam listy naszéj matki,
Naszych sióstr, mych przyjacieli,
To skarbów moich ostatki,
Lecz i z niemi śmierć rozdzieli!

Józefie! ty w mém sercu miałeś miejsce brata,
Dla ciebie włosów tylko zostawię z téj głowy,
Którą świat wzgardził, dla któréj od świata
Dostał się wieniec — lecz wieniec cierniowy!
Kiedy ci je oddadzą, już mi zamkną oczy
I będę czekał na ciebie,
Tam, gdzie Bóg nasze dusze rozdarte zjednoczy
Tam — w niebie!

Dla ciebie luba — ja nic nie zostawię.
Ty mnie zapomnij — i bądź tak szczęśliwa,