Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1.djvu/094

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    —   86   —

    Na drugim świecie, z człowieka téj ziemi,
    W głaz ledwie dusza wstąpiła
    I znów stopniami idąc rozlicznemi,
    Kwiatkiem, robaczkiem i motylkiem była.
    Znów wieki przeszły, nim z ciała do ciała,
    Tamten świat cały, dusza obleciała,
    Ale niekoniec, coraz w dalsze kraje
    Szła jeszcze biedna i na każdym świecie,
    Kamieniem, kwiatkiem, motylem się staje,
    Nim na człowieku skończy bieg swój przecie.
    Potém ze świata, na inny świat leci,
    Miliony wieków przeszły nim stęskniona,
    Wróciła wreście z kału oczyszczona,
    Tam, gdzie wybrane stoją Boga dzieci!
    Każdy z was mędrców, co krzycząc zuchwale,
    Z ludzi najpierwsze stworzenie robicie,
    I w bezrozumnym oślepieni szale,
    Nic nad człowieka, nigdzie niewidzicie,
    Każdy z was może, po śmierci pobieży,
    Z ciała do ciała przez głazy i kwiaty,
    Nieskończonemi nauczyć się laty
    Jak człowiek naszéj ziemi, nisko, nisko leży!
    O! tamto dumni uchylicie czoła,
    Kiedy poznacie jaka przestrzeń dzieli,
    Was nędzne prochy od Boga, anioła,
    Z któremiście się porównywać śmieli.