Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Capreä i Roma Tom I.djvu/238

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




XX.

Zamknięty w izdebce swojéj, Cezar na tabliczkach leżących w koło pisał i zmazywał... radząc się niekiedy zwitków, greckiemi zapisanych wierszami...
Układał napis nagrobny dla istoty żyjącéj jeszcze, ale już na śmierć skazanéj. Codzień inny choć zawsze jeden, filozofując przeciwko istnieniu bogów, a lękając się ich wyroczni, przerażając przepowiedniami i snami, doznawał w duszy dziwnych niepokojów... Przychodziły nań dnie ateizmu i powrótu do wiary, do zabobonności nawet, z któréj sam wprzódy się wyśmiewał. Oddawał cześć starym bogom Rzymu, Grecyi, potém opuszczając ich ołtarze, szukał obcych, jakby probował ich siły, aby się jutro naśmiewać z bezdusznych kamieni. Strach jakiś paniczny wywoływał to ofiary krwawe, to gniewy i szyderstwa, to najdziwniejsze zachcenia.
— Thrasyllu — rzekł do przywołanego astrologa, kładnąc tabliczki zapisane tak, by z nich oko