Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Biały Książę tom III.djvu/065

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




IV.


Starostą na zamku w Gniewkowie był Gerard ze Słomowa...
Niedarmo go tam posadzono, bo Sędziwój z Szubina obawiał się zawsze niespokojnego umysłu księcia i pokuszenia się o gród ten, w którym miał sobie oddanych ludzi, a Gerard należał do najdzielniejszych i najczujniejszych dowódzców.
Inny byłby się uląkł takiego zadania, otoczonym będąc niechętnemi, i w dodatku nie mając zamku tak obronnego, aby w nim być bardzo bezpiecznym.
Gerard tak prawie jak Ulryk bawił się tem, gdy mu wojować się, bronić, czuwać, zabiegać było potrzeba.
Miała to do siebie sprawa rycerska, że roznamiętniała ludzi, którzy w niej szukali tych żywych wzruszeń, jakich do życia potrzebowali.