Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Biały Książę tom II.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




VI.


Tak nadzwyczajne powodzenie, w ciągu bardzo krótkiego czasu, opanowanie Włocławka, Gniewkowa, a nakoniec najbardziej upragnionej Złotoryi, nietylko księcia wbiło w dumę i dodało niezmiernej odwagi, ale wszystkich przy nim będących upoiło.
Lasota nie wątpił, że od tej chwili, gdy już z Włocławka, Gniewkowa i załogi zabranej na zamku, mieli kilkuset ludzi zbrojnych pod swem dowództwem, dalsze zdobycze pójdą łatwo.
Pierwszy ten krok, zawsze najtrudniejszy — był uczyniony. Stary Gniewosz podjął się ziemian i ubogich panoszów z okolicy ściągać pod chorągwie książęce.
Niektórzy zasłyszawszy o tem, co się stało, biegli sami, ofiarując usługi swoje.
Białego księcia poznać nie było można, szał