Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Biały Książę tom I.djvu/130

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




VIII.


— To wam nie tajno — począł Okoń — że Mazowsze ostatnimi czasy dopiero zaludniać się i dźwigać poczęło, bo przez długi czas samemi klęskami nawiedzane było. Wpadali i łupili je Litwini, dwa razy srogi mór i straszne wrzody spustoszyły całe obszary, tak że z niektórych wiosek żywa nie pozostała dusza. Ze wszystkich stron nieprzyjacioły było otoczone... Każdy je sobie chciał przywłaszczyć... Musieli radzi nieradzi książęta kłaniać się i dworować, z Litwą się bratać, Kaźmirzowi nie mogąc oprzeć, hołdowali.
Ziemowit tak na wpół pokorą, wpół oporem wypraszając się i broniąc Kaźmirzowi królowi, utrzymał się przy całem księstwie, bo teraz już i Płock zajął.