Strona:PL Józef Baka - Uwagi o śmierci niechybney.djvu/058

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Po zachodzie kwiat w ogróycu
Płakać musi, iak po oycu:
Łzy rosy,
Są głosy
Do nieba,
Bez feba.
Śliczny Jasiu,
Mówny szpasiu,
Móy słowiku,
Będzie zyku,
Szpaczkuiesz,
Nie czuiesz?
Śmierć iak kot,
Wpadnie w lot!
A za nie wiesz,
Że śmierć iak ież?
Ma swe głogi,
W szpilkach rogi?