Strona:PL Hugo Zathey - Antologia rzymska.djvu/194

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jeśli uczysz, bądź krótkim, bo treściwe słowa
Łatwiej umysł obejmie, a pamięć dochowa.
Co zbytnie, z przepełnionej wyleje się czary.
Zmyślenie niechaj będzie podobne do wiary.
Bo i któżby mógł wierzyć, że jędza krwi chciwa
Pożarte dziecię żywo z siebie wydobywa.
Wiersza bez treści siwe głowy nie pochwalą.
Suche nauki żywej młodzi nie zapalą.
Ten prawdziwym jest mistrzem, który trudną sztuką
Wdzięk z pożytkiem, zabawę połączył z nauką.
Takie dzieło popłatne, przejdzie morza, rzeki,
Sławiąc imię poety w najpóźniejsze wieki
Drobno jednak usterki znajdą przebaczenie;
Wszak nie zawsze żądane wyda struna brzmienie,
Fałszywa nuta w czyste może wkraść się tony,
Ni też w cel zawsze trafia grot z łuku puszczony.
Lecz, gdzie piękności wiele, nie razi mnie mała
Plamka, co jak ślad ludzkiej słabości została.
Lecz jako pisarkowi, gdy mimo przestrogę
Nie poprawia się w błędzie, przebaczyć nie mogę;
Jak muzyk, co się zawsze w jednej nucie myla:
Poeta, gdy wciąż grzeszy, jest nakształt Cheryla,
Który, gdy kilka wierszy niezłych sklecić zdoła,
Podziwianie w nas tylko i uśmiech wywoła.
Gniewa mnie, kiedy Homer niekiedy zadrzymie,
Ale też trudno w długim nie znużyć się rymie.
W poezyi, jak w malarstwie, na to trzeba zblizka,
Na tamto z odległego patrzeć stanowiska,
To się w cieniu, to w świetle lepiej wyda oku,
Co się groźnego sędziów nie lęka wyroku.
To raz, tamto i stokroć widziane zachwyca.
Ty, najstarszy młodzieńcze! chociaż głos rodzica
Jak za rękę cię wiedzie i własne masz zdanie,
Niechaj ci moja rada w pamięci zostanie :
Są rzeczy, w których na wet mierność dozwolona.
Jak rzecznik, co mu sprawy zwierza się obrona,
Choć z mego nie Kascellius, ni Messala drugi,
Lecz pomimo to może nie być bez zasługi.
Poecie za nic w świecie mierność nie uchodzi.
Na to ludzie, księgarnie, niebo się nie zgodzi.
Jak u stołu muzyki niedobranej tony,
Złe wino, mak sardyński miodem zaprawiony,
Rażą, bo się i bez nich obejdzie biesiada,
Tak wiersz, co ducha wznosi i sercami włada,
Gdy szczytu nie dosięgnie, to aż na dół spada.
Nie walczy, kto się w szkole nie ćwiczył Gradywa,
Kto nie umie, ten w piłkę i w kręgle nie grywa,