Strona:PL Herbert George Wells - Wizye przyszłości.djvu/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

chanicznych środków przewozowych pociągnie za sobą silną dyffuzyę klas pracujących i zależnych. Centra drugorzędne przyciągną ku sobie doktora, profesora szkół, dostawcę świeżej żywności, piekarza, rzeźnika, kupca korzennego etc. etc. Około nich zgromadzi taka osada przyszłości, w której pojawi się natychmiast mnóstwo zastosowań elektrycznych i mechanicznych, różnego rodzaju bicyklów, wozów motorowych, całe mnóstwo naprawiaczy, handlarzy, mechaników, całą klasę ludzi, którzy dzięki swojej inteligencyi i liczbie powołani są do odegrania wybitnej roli w rozwoju socyalnym XX wieku. Poczty i telefony, o czynnościach bardziej skomplikowanych niż dzisiaj, zgromadzą również w tych centrach podmiejskich żywioł inteligentny do ich obsłużenia i przyczynią się do odrodzenia dawnych miasteczek i miast prowincyonalnych. Synowie chłopów zamienią się w wytrawnych ogrodników, w hodowców kwiatów i warzyw, w ludzi, posiadających pewne wiadomości z zakresu weterynaryi i t. d.
Na wszystkich ważniejszych punktach nowych dróg pojawią się różnego rodzaju restauracye, które o ile możności umieszczą się w starożytnych malowniczych zajazdach i karczmach z czasów, kiedy używano dyliżansów, pojawią się składy samochodów i bicyklów, zakłady reparacyjne. Oto dyffuzya nieunikniona.
Niewątpliwie też wielu przedsiębiorców, np. w Londynie, będzie wolało zupełnie przenieść swoje biura do przyjemniejszych okolic za miastem.
Książek, naprzykład, niema już teraz koniecznej potrzeby wydawać przy ulicach bardziej zaludnionych. Minęły już czasy, kiedy powodzenie książek zależało od rozmów z ludźmi, mającymi wybitne znaczenie w pewnej grupie społecznej. Wydawcy i autorowie nie mają już takich bezpośrednich stosunków ze społeczeństwem.