Strona:PL Herbert George Wells - Nowele.djvu/71

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


siedział na fotelu, oparłszy łokieć na stole, a głowę na dłoni i zdawał się być bardzo zafrasowany.
— Mając taki dar cudów, dar oczywiście potężny — mówił pan Maydig — znajdziemy sposób, by znaleźć Wincha, nie lękaj się pan... Drogi panie, jesteś osobą ważną, zdolną do możliwości najdziwniejszych, oczywistość to potwierdza; nadto, rzeczy, które możesz robić...
— Tak, myślałem o kilku rzeczach, ale one się ukazują tak jakoś na opak. Widział pan — tylko co — rybę... Fałszywy rodzaj basenu, fałszywy rodzaj ryby... A ja sądziłem, żem wyraźnie określił, czego chciałem...
— To naturalne — rzekł duchowny — naturalne, bardzo naturalne...
Zatrzymał się i patrzał na Fotheringa.
— Jest to dar praktycznie nieograniczony. Wypróbujemy tę władzę pańską, o ile można. Jeżeli ona istnieje rzeczywiście... Jeżeli jest rzeczywiście tem, czem się zdaje być...
I jakkolwiek uważalibyśmy to za rzecz