Strona:PL Gustaw Daniłowski - Wrażenia więzienne.pdf/130

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    opowiadał o swojem aresztowaniu zrywaliśmy boki:
    „Bierze mnie za galeryjkę cały patrol, a miałem aksamitny kołnierz, więc powiadam — nie porć — szołk! — A ten mnie podpiera z boku przykładem — słucham: żebro trzeszczy, myślę — pęknie mebel!
    Przywieźli mnie z paradą do szlachtuza, wychodzi łypak i pyta: — ty grabił?
    — Nie, panie naczelniku!
    — A kto?
    — Ludzie...
    — Jacy ludzie?
    — Tacy jak pan i ja!
    A ten mi fangę w nos, płynie jucha — jakby mi syfon odkręcił, a za nim cała chmara — zdrowy magiel!...
    Wyszli. Drygam nogą — chodzi, ręką — także — dobra! znaczy — żyję!... Podniosłem się — słabo trochę w zawiasach, ale stoję... Patrzę w lustro i myślę, czy to pan Iksiński, czy nie pan Iksiński? Nos jak fajerka, ślipiów nie widać, morda tłusta, jak u burżuja...