Strona:PL Gonczarow - Obłomow T1-2.djvu/55

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Znowu posmutniał. Długo obaj milczeli. Obłomow ocknął się pierwszy.
— Trzeba coś robić koniecznie! — rzekł z akcentem stanowczym — i o mało nie powstał z pościeli — działać jak najrychlej, nie zwlekając. Najprzód...
W tej chwili odezwał się gwałtownie dzwonek, tak, że Obłomow i Aleksiejew drgnęli, a Zachar w jednej sekundzie zeskoczył z leżanki.