Strona:PL George Gordon Byron - Manfred.djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Niebieskich krańców straszydło,
Jasności od siebie skrzydło
Zapala! — Ona swe tchnienie
Wiała na twe urodzenie!.....

Dziś się tobą, nędzny, brzydzę;
Służę ci, lecz nienawidzę!.....
............
Wkrótce władza pożyczona,
Z władzcą wróci w me ramiona;
I na wieki ze mną będzie!.....
Dziś w tych niższych duchów rzędzie,
Co ukorzone czekają,
Jaki rozkaz spełnić mają;
Śmiertelny, i ja stanąłem,
Przed twym prochem uklęknąłem,
Przed zaklęciami twojemi
Nikczemna skorupo ziemi!!!

SIEDM DUCHÓW RAZEM.

Powietrze, ziemia i morze,
Gwiazda, twych przeznaczeń zorze;
Wiatry, góry, noc ponura,
Niebo i cała natura