Strona:PL Gallus Anonymus - Kronika Marcina Galla.pdf/189

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Pamiętamy słowa poety: „chcąc mnie sądzić, nie zemną trzeba być, lecz we mnie“ Słowa te zastosowane, i do osnowy kroniki Galla, zawierają przestrogę dla niejednego z jej rozeznawców, porywających się na słowo o pisarzu, ani zbadanym pilnie, ani nawet może, jakby wymagać się godziło, należycie odczytywanym. To wszakże cośmy już o nim wyżej streścili, oceniając jego stanowisko, jako rodaka przybranego i jako autora, potrzebuje tylko bliższego rozpatrzenia się w szczegółach, na które z obowiązku naszego uwagę zwracamy, abyśmy ostali się przy zdaniu, iż niepospolitym, jako dziejopisarz, obdarza nas plonem, wiedzy i wtajemniczenia. Będzie to naszą usilnością, w tej pracy dodatkowej, poświęconej objaśnieniu szczegółów, jak było w podjętym przekładzie, który, jak mamy nadzieję, nie będzie osądzony za odbicie swego pierwowzoru, tak dalece dorywcze albo dowolne, poprzeć faktycznie — lubo znowuż nie bez uwzględnienia zdań krytyków, których, bądź co bądź, przewodnictwa, ani w pracach naszych na przyszłość się nie wyrzekamy.
Porządek, jaki zachować winniśmy w obejrzeniu tych szczegółów, wskazany jest nam księgami kroniki, z których każda zawiera ich obfitość względną. W takich tylko razach zamawiamy sobie cierpliwość niejaką i wyrozumienie naszych czytelników, gdzie wyda się im może zbyteczném, odrywanie ich uwagi od szczegółów kroniki, a występowanie tu i owdzie, z własnym na przedmiot nasz, poglądem krytycznym. Ale i w tych wyjątkowych razach, będziemy się starali za wzorem Galla samego postępować, wyrażając się, ile możności, zwięźle i treściwie. Nie na swém miejscu zkądinąd, byłaby tu utarczka z polemikami nowszej daty, których pomysły odrębne, z istoty zadania przedsięwziętego, tak bardzo nas nico obwiązują.