Strona:PL Frances Hodgson Burnett - Tajemniczy ogród.djvu/116

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ROZDZIAŁ XII.

„CZY MOGŁABYM DOSTAĆ KAWAŁEK ZIEMI?“


Mary biegła tak szybko, że zdyszana zupełnie wpadła do swego pokoju. Włosy miała w nieładzie, twarzyczkę zarumienioną. Obiad już na nią czekał na stole, Marta zaś stała opodal.
— Troszkę się panienka spóźniła — rzekła. — Gdzie to panienka była tak długo?
— Widziałam Dicka! — wołała Mary. — Widziałam Dicka!
— Wiedziałam, że przyjdzie — rzekła Marta uradowana. — Jak się panience podobał?
— Zdaje mi się — zdaje mi się, że on jest bardzo piękny! — rzekła Mary bardzo stanowczo.
Marta zdziwiła się bardzo, ale równocześnie była uszczęśliwiona.
— No, tak — powiedziała. — To najlepszy chłopak pod słońcem, ale nam się nigdy nie zdawało, żeby on był ładny. Zanadto mu nos wgórę leci.
— Lubię zadarte nosy — odrzekła Mary.
— A oczy ma takie okrągłe — powątpiewająco dorzuciła Marta. — Choć kolor mają ładny.