Strona:PL Frances Hodgson Burnett - Tajemniczy ogród.djvu/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zwolna, oni zaś weszli oboje. Wtedy Mary, przystanąwszy, zrobiła ręką ruch okrągły:
— Oto on — rzekła. — To ogród tajemniczy, i ja jedna na całym świecie pragnę go utrzymać przy życiu.
Dick rozglądał się, rozglądał, rozglądał bez końca.
— Hej! — wyszeptał. — Jakież to dziwne, śliczne miejsce! Tu zupełnie tak, jakby jakaś istota ludzka w sen zapadła.