Strona:PL Felicyana przekład Pieśni Petrarki.djvu/007

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


sze nauk zasady; poczem przeszedł do szkoły w Carpentras, gdzie się ćwiczył w Gramatyce, Retoryce i Dialektyce. Że zaś zamiarem było ojca sposobić go na swego następcę, ztąd tedy na pobyt kilkoletni do Montpellier go wysłano, oraz do Bolonii. Tam jednak, niezbyt chętny narzuconemu sobie przez ojca zawodowi,[1] raczej się literaturą i poezyą bawił niźli Pandektami. Cóż dopiero, skoro mu w Bolonii nauczycielem być zaczął słynny poeta, przyjaciel Dantego, Cino da Pistoja!..
Miał już Petrarka dwadzieścia dwa lat spełna, kiedy go doszła wieść o śmierci ojca, (matkę znacznie już wprzódy był utracił). Wtedy zmuszony do Awinionu wracać, — ile że i brata miał młodszego[2], który potrzebował jego opieki, — kiedy tam przybył, zastał resztki mienia ojcowskiego rozdrapane do szczętu, — bo jużto społeczeństwo w Awinionie moralnością się wówczas nie odznaczało. Tak więc, pozbawiony środków do życia, mając przytem obowiązki do spełnienia, gdy mu zawód prawniczy tem mocniej stał się wstrętnym, szukać począł stosunków, któreby mu do ustalenia bytu dopomódz zdołały. Z poezyi swoich łacińskich miał już rozgłos niejaki, na dworze zaś Papieskim Mecenasów nie brakło. Właśnie jeden z takich, Jakub Colonna biskup Lombezyjski, mając go sobie poleconym, powierzył mu wychowanie swego synowca, będącego na opiece u jego brata, kardynała Jana. Tu Petrarka niebawem do tego stopnia potrafił zjednać sobie te królewięta przemożne, że głowa ich rodu Stefan, pan równie w Rzymie jak w Awinionie potężny, niemal go za syna sobie przybrał. Zdaje się, że wpływ tego otoczenia, a pewnie i nadzieja świetniejszej niezawisłości, skłoniły go meszcie do stanu duchownego wstąpić, jakbądź i do niego również nie czuł powołania. Zaledwie jednak pierwsze śluby wykonał, aliści przy obchodzie Wielko-Piątkowym w kościele świętej Klary, poraz pierwszy Laurę ujrzał, — a ta i tak już była cudzą żoną. Stało się to d. 6 kwietnia 1327 roku[3].

Uczucie to, zrazu czysto ziemskie, mocno zaniepokoiło jego duszę; ale z postępem czasu wyszlachetniawszy do ideału, wpoiło

  1. Z lekceważeniem wspomina o tem w Canzonie XXVIII.
  2. Gerharda, który później, w smutku po stracie kochanki, do Kartuzów wstąpił. Jego to zdaje się pocieszać Petrarka w Sonecie 70-tym. Następnie zaś przypisał mu dzieło swoje „Della vita pacifica de Monaci.“
  3. Sam to z całą dokładnością wyraził w Sonecie 176-tym.