Strona:PL Faleński - Meandry (1904).djvu/159

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Bluszcz z gruzów, albo róża kolczata.
Bowiem, jak zdawna rzeczono w Górze:
„Z tego samego drzewa się struże
Krzyż i łopata.”

Przeto mi ciężkość serce przygniata,
Bom z tych, co, niegdyś, w Anielskim Chórze,
Na skroń swą kładli bez kolców róże.
Lecz, choć mam w liściu zwiędłym współbrata,
Wiem, że, pokutne przetrwawszy lata,
Rok Miłościwy wysłużę.


373.

Człek żyje ponad własne siły,
Gdy, w trudach pędząc znojne chwile,
Ma niepotrzebnych potrzeb tyle,
Na to: ażeby, do mogiły,
Cztery mu deski wystarczyły,
I sucha piasku garść w mogile.


374.

Nie każdy ze społecznych graczy,
Którego żądza rozpali;
By po przegranej grał dalej —
Jeśli, w głuchocie swej junaczej,
Nikogo słuchać nie raczy,
Wart, by go drudzy słuchali.