Strona:PL Faleński - Meandry (1904).djvu/050

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Będziesz w motłoch pchnięty.
Gdyż dziś łatwo sędzią zwie się
Ten, kto nawet w Achillesie
Nie zna nic, prócz pięty.


101.

Choć wiatr masz w oczy, milcz i nie mów: biada!
Lecz działaj tak, jak przyszłość chce daleka.
Niechaj, godnego swej zapłaty człeka,
Przyjdzie wziąć w tobie śmierć blada,
Nigdy nie będzie siał, kto wiatry bada —
Ni żąć nie będzie, kto pogody czeka.


102.

Że kto młody w chmury strzał
Obces pędzi — to nie powiem,
By źle sobą rządził — bowiem
Krewkość, to chwalebny szał.
Gdyby miesiąc w miejscu stał —
Wiecznie byłby nowiem.


103.

Ten, który, gardząc myśli wymianą,
O sobie tylko wciąż gada,
Ma w tem przyjemność nie lada,
Cóż, kiedy rzadko podzielaną —