Strona:PL Faleński-Meandry.djvu/51

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Słuchając twoich słów ciekawie,
I do obrazów stojąc tyłem.


141.

Tak mówi mądrość Wschodnia pełna chwały:
— O! posłuchajcie wierni!
Strawionej ogniem cierni
Wielce podobne są niewieście szały —
Sparzy cię węgiel gdy jest rozgrzały,
Ochłodły zaś, poczerni.


142.

Jeśli chcesz, w śmierci godzinie,
Zanim nad tobą złożą sąd potomni,
Twe czyny zliczyć — czyń to jak najskromniej:
To co ci drudzy dali, niech jedynie
W pamięci twojej nie ginie —
O tem zaś coś sam komu dał — zapomnij.


143.

Są przy błyskach, gdy ciemność świat zmąca,
Trzy ocknienia wśród czynów rozdroża:
Moc zwierzęca — moc ludzka — Moc Boża.
Z pierwszej, łuna prześwieca krwią wrząca —
Drugą barwi blask chłodny miesiąca —
Lecz nad trzecią promienna ślni zorza.


144.

Karność bratku! Ktobądź wiedzie,
Gdy mu ufasz — to ci radzę,
Wiernie jego służ powadze,
Boś jest w szyku. Więc, sąsiedzie,
Ani rwij się stać na przedzie,
Ni tem bardziej chciej brać władzę.