Strona:PL Faleński-Meandry.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gdyż dłuższa jeszcze, niźli myślicie,
Z Golgoty na krzyż wiedzie drabina.


31.

Poważnie skarbmy w serc zakątek
Łzy i tęsknoty swe żebracze,
Bośmy z niebiańskich sfer tułacze —
Więc nam tu z płochych nic pamiątek.
Ten, kto się śmieje w Wielki Piątek,
W noc zmartwychwstania płacze.


32.

Zkąd zdrój życiowy się sączy,
W srebrnej topieli
Wspólnie pomknęli.
Lecz potok rączy:
Czy ich połączy?
Czy też rozdzieli?

Cóżkolwiek skrycie
Postanowiła
Dola zawiła —
Choć ich o świcie
Rozdzieli życie,
Z dnia schyłkiem złączy mogiła.


33.

Czysty duch, w swej płodnej wierze,
Wie: że wie. Źle radząc Ewie,
Szatan wie w bezpłodnym gniewie.
Człek, gdy myśl swą w siebie zbierze,
Wie: że nie wie. Ale źwierzę,
Nie wie nawet: że nic nie wie.