Strona:PL Faleński-Meandry.djvu/07

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Drugim ustąpił — cóź to znaczy!
Kto inny w dłoń swą wziął twe trudy,
I będzie znów jak było wprzódy —
Może nie lepiej, lecz inaczej.


4.

Prawem głoszonem po świecie,
Jest mi ku serca ozdobie,
Gdy komu dobrze coś zrobię;
Więc, mówcie sobie co chcecie,
Lecz, dobrze czyniąc, człek przecię
Uczynił dobrze sam sobie.


5.

Gdy kiedy sądzę: żem się już zupełnie
Mej pychy pozbył — jestem nazbyt skory
W złudne się bawić pozory.
Bom tylko wonczas wilk w jagnięcej wełnie —
I znów, jak wprzódy, grzech odwieczny pełnię,
Pyszniąc się ze swej pokory.


6.

Ten, kto się chwiejną myślą para
Szukając prawdy — ma szalenie
Niepokój własny w zbytniej cenie.
Bowiem, najprostsza ufność stara
Stokroć jest mędrsza niż niewiara —
Lecz najmniej mądrem jest zwątpienie.


7.

Śmieszności brzęcząc, myśl wesoła,
Aby z niej zysk był w czynie,
Miód winna zbierać — gdyż jedynie
Wśród kwiatów żyć bezkarnie zdoła.