Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/369

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ale Orestes, bardziej od niej skory.
W myceńskiem obuwiu swem,
Palcami się wryje
W kędziory
I jednym tchem
Siągnąwszy po nią,
Lewą odegnie dłonią
Jej szyję
I nagi przyłoży miecz.

PRZODOWNICA CHÓRU.

Cóż dla ratunku domu Frygowie zrobili?

FRYGIJCZYK.

Krzyk usłyszawszy, tej chwili,
Zerwawszy się wszyscy z swej kaźni,
Jęli rozbijać dźwigniami
Zamki i rygie i w lot
Zbiegli się wszyscy wraz,
Ten w ręku mając głaz,
Ten miecz, ten grot...
A wtem Pylades, rycerz znamienity,
Nieświadom żadnej bojaźni,
Niby frygijski Hektor nasz,
Albo też Ajas w przyłbicy trójkitej,
Któregom widział, o tak! widział sam
U Pryamowych bram,
Stanie przed nami Twarz w twarz...
Broń zadźwięczała o broń,
I tu się naocznie pokaże,
O ile w wojennym warze
Frygowie słabsi od Greków!