Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/367

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I to skieruje wezwanie —
Spartańskiej rzecze niewieście
Te słowa:
»Córko Zeusowa,
Z krzesła się swego podnieście
I blisko stanąwszy, blisko,
Gdzie Pelopsowe ognisko
Z dawnego wieku stoi,
Prośby słuchajcie mojej!«
I tak idący na przedzie,
Wiedzie za sobą, ach! wiedzie
Tę nieszczęśliwą, co juści
Nie wie, do jakich czeluści
Przez tego zdrajcę wpada.
A drugi ten potwór człeczy
Do innej się zabrał rzeczy,
Inne rozkazy wyda
Towarzysz tamtego, Focyda:
»Niech mi tych trutniów gromada
Frygijskich ustąpi z drogi!»
I począł nasz zastęp mnogi
W przeróżne zamykać kąty:
Drży piąty i dziesiąty
Po stajniach, w bawialni drudzy,
A znowu inni słudzy
Do innej się dostali
Pustej zamkowej hali,
Wszyscy zdaleka od pani
Przezeń porozsadzani.

PRZODOWNICA CHÓRU.

A potem co się stało? Jakie znów nieszczęście?