Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/342

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Że pośród jego owiec
Złociste zjawia się jagnię,
Co na ten straszny manowiec
Dom nasz zawiedzie,
Co nas w tak krwawem, ach! tak krwawem bagnie
Pogrąży!...
I Zwada
Odwrócić zdąży
Skrzydlaty wóz Heliosa...
Zmieniając gwiezdne niebiosa,
Ku wschodniej zorzy
Zachodnim gwiazdom drogę Zeus otworzy
I Plejad twór siedmioraki
Na inne przerzuci szlaki.
W te tropy
Krwawa się pocznie zawieja —
Na mordzie mord już jedzie:
Tak zwana
Thyestesowa biesiada,
Te Aeropy
Z kreteńskich włości
Chytrze łamane śluby
I tyle innych chytrości!
Ale najsroższa rana
Między wszystkiemi na przedzie
Zguby,
Jakie potęgą swej koniecznej siły
Nasz dom nawiedziły,
To ojca mojego i mój
Nieopisany znój!