Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/169

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PRZODOWNICA CHÓRU.

Los odebrał! Oto jaki rzeczy krąg!

THEOKLIMENOS.

Nie ty sądzić masz me kroki!

PRZODOWNICA CHÓRU.

Jeśli lepszy jest mój sąd?

THEOKLIMENOS.

Ja tu rządzę —

PRZODOWNICA CHÓRU.

Lecz nie na to, byś bezprawny spełniał błąd!

THEOKLIMENOS.

Czy chcesz umrzeć?

PRZODOWNICA CHÓRU.

Owszem, umrę! Ale ty wbrew woli mej
Nie zabijaj własnej siostry, raczej mnie! To wiedzieć chciej!
Zaś o sługi szlachetności dobrze świadczy, a i cześć
Ma on wielką, gdy za pana i śmierć nawet gotów znieść.

Zjawiają się Dyoskurowie.

JEDEN Z DYOSKURÓW.

Pohamuj gniew niesłuszny, co podrywa ciebie,
O Theoklimenosie, królu na tej glebie!
Wzywamy cię my, Zeusa synowie i Ledy,
A bracia tej Heleny, która od swej biedy
Uciekła z twego domu. Któż to złość tę wznieca
W twej piersi? Powiedz-że nam!... Ta postać kobieca,
Co nigdy być nie mogła twą żoną?... I ona,
Twa siostra, z Nerejowej córki urodzona
Wróżbitka Theonoe, nic nie zawiniła